1999 - 2002 | Koślawe kompozycje [czytaj]

Wodzirej (gitara) i Jaro (gitara) grając cotygodniowe próby, w mieszkaniu Wodzia, zapragnęli pójść o krok naprzód i założyć zespół. Zbiegi okoliczności sprawiają, iż zgadują się z Komandosem (bas) oraz Konarem (perkusja). Ostatecznie chłopaki szlifowali umiejętności grając to tu to tam za miskę soczewicy dla właściciela sali, bądź też inne usługi (wywożenie gruzu na przykład). W tym okresie pojawiły się także mniej lub bardziej koślawe kompozycje o wiele mówiących tytułach jak "Nice", "Nightmare" czy nieśmiertelny "I'm still there" który zmarł śmiercią naturalną jakiś czas temu. Wiele z tych kompozycji pojawiło się później na pierwszym demo zespołu, pod tymi bądź innymi tytułami. Nagrane i odsłuchane, dla dobra grupy, popadły w zapomnienie.

2003 | Reakcja Łańcuchowa [czytaj]

W oparach tego i owego, wśród wrzasków i rękoczynów, zespół w końcu wybiera nazwę. Nieszczęście padło na "Chain Reaction" oszczędzając ludziom kwiatków w stylu "MindEater" czy tym podobne których teraz na szczęście nie jestem sobie w stanie przypomnieć. 15 maja, na 18 urodzinach Konara, gramy pierwszy nieoficjalny koncert dla znajomych (Mazowieckie Pils - zabójca!). W lipcu CR postanawia zagościć w warszawskim DBX Studio Jacka Mielnickiego, by nagrać wspomniane już wcześniej pierwsze demo. Praca przerywa się po nagraniu wszystkich instrumentalnych partii, z prozaicznej przyczyny jaką jest odejście od zespołu na dzień przed nagraniem - wokalisty Krzysztofa, którego wraz z mamą serdecznie pozdrawiamy! Pod koniec 2003 w zespole w roli gardłowego, choć nie na długo, zagościł Łukasz.

 

2004 | Śmierć Heavy Metalu - Modern [mode on] [czytaj]

13 lutego CR gra swój pierwszy oficjalny koncert w warszawskim klubie Progresja z Hekatomba i Gutter Sirens, w składzie: Łukasz, Wodzirej, Jaro, Komandos, Konar. Było bosko. Następnego dnia, nieoczekiwanie Łukasz opuszcza zespół. Ponieważ oblewanie pierwszego występu było pierwszorzędne fakt ten dociera do pozostałych członków z pewnym opóźnieniem. Gdy tylko to jednak następuje - rozpoczynają się histeryczne wręcz poszukiwania zastępcy. W końcu, po kilku tygodniach przesłuchań, wyczerpany psychicznie zespół postanawia, że Jaro dogra partie wokalne - tym samym kończąc pracę nad pierwszym (nieszczęsnym) demo. Rolę wokalisty na późniejszych kilku koncertach Jaro łączy więc z graniem na gitarze. W październiku we łzach i szlochach, z dalszej współpracy Jaro postanawia zrezygnować i wybiera karierę sportową (Zapewne sądził że ta mu przysporzy więcej dup. Patrząc na to z dzisiejszej perspektywy - miał rację). Pojawia się Barton, który ze swą charyzmą, zaangażowaniem i umiejętnościami, od razu zostaje przyjęty na posadę wokalisty. Rok 2004 kończy się z 12 koncertami na koncie.

2005 | Tworzymy! poza tym nuda! [czytaj]

Chain Reaction tworzy zupełnie nowy materiał. Swoje dokonania, już w nowym składzie, prezentuje na kilku koncertach. I zasadniczo nic poza koncertami i wydarzeniami je okalającymi - o których tutaj nie wolno mi pisać - się nie wydarzyło. Taki tam... nudny rocznik.

2006 | id promo [czytaj]

W przeciwieństwie do tego. W tymże roku zespół wszedł do olkuskiego Zed Studio, by u boku Tomasza "Zed’a" Zalewskiego nagrać kolejny materiał - Promo "id". Prace trwają od kwietnia do czerwca a w utworze "Manipulacja" gościnnie udziela się Auman (Frontside/Totem). W trakcie pracy nad "id" koncertujemy dwukrotnie w Olkuszu, 30 kwietnia z Totem i Żywiołami w Klubie Baszta a 1 maja na Przeglądzie Rockowym w MDK w Olkuszu gdzie zajmujemy 3 miejsce. Dzięki wygranej zespół stać na benzynę i może w końcu wrócić do Warszawy. Utwory z promówki prezentowane są m.in. w Antyradiu, oraz Radiu Kampus FM. "id" rozesłane zostało do kilkudziesięciu wytwórni muzycznych, pozostało jednak bez tak zwanego (posługując się nuworyszowską gwarą marketingowców i innych takich) "feedbacku". We wrześniu szeregi Chain Reaction zasila gitarzysta Dani (Exlibirs) i w to w zasadzie powinien być koniec. Ale nie jest. W takim składzie zespół promuję płytę "id" oraz komponuje nowy materiał. Statystyczny procent spożycia w zespole dramatycznie wzrasta. Rok 2006, to już 20 koncertów w kilku miastach w Polsce - dzięki czemu lokalny przemysł monopolowy dźwiga się z dna.

2007 | Błędne koło i stado dzikich mew [czytaj]

6 stycznia CR gra po raz 3 w Iławie. Zespół cudem unika śmierci z powodu ZATRUCIA POKARMOWEGO (wszelkie sugestie i pogłoski o tym jakoby tragiczne skutki spowodowane były czymkolwiek innym to kłamliwe, obraźliwe i niegodne insynuacje za które powinno przewlec sie delikwenta który tak twierdzi końmi przez miasto i nabić na pal). Na koncert ten przychodzi komplet publiczności - który może potwierdzić tą wersję. 11 marca występujemy w programie Kuby Wojewódzkiego w TVN, wykonując utwór "Manipulacja". Było tip-top. Na wiosnę kontrabanda wita ponownie w Olkuszu w celu wszystkim znanym jak i nikczemnym. Nagrania kolejnego materiału - tym razem pełnowymiarowego. Robi to po czym po kilku sprzeczkach, bójkach i rzucaniu się mięsem zatwierdza tytuł - "Vicious Circle" i okładkę którą zdobią mewy (albo rybitwy - nie jestem w stanie zapamiętać). Tak płyta jak i okładka - wbrew przestrogom co poniektórych niewiernych - zostaje przyjęta doskonale tak w kraju jak i za granicą, o czym dobitnie i niepodważalnie świadczą recenzje "Vicious Circle" w prasie i Internecie. Wydawcy jednak nie do końca zdają się podzielać entuzjazm szanownych dziennikarzy i nikczemnie (tak właśnie. NIKCZEMNIE) milczą.

2008 | Skomplikowany stan faktyczny [czytaj]

Jedni wydawcy okazują się mniej nikczemni od innych i postanawiają wysnuć propozycję. Propozycje te (wszystkie bez wyjątku) są rozpatrywane i rozważane pod z każdej strony i pod każdym kątem. W końcu jednogłośną decyzją 4/5 zespołu (Barton niestety nie był w stanie głosować) zostaje ustalone iż "VC" trafi do sklepów - a poprzez nie mamy nadzieje także do ludzi - za sprawą nas samych. Czyli potocznie zwanym "własnym sumptem". Nastąpi to jesienią roku 2008. Do tego czasu CR czując nieodpartą potrzebę twórczą intensywnie pracuje nad nowym materiałem, i jeszcze intensywniej koncertuje.